9.6 minut czytania
9 najczęstych błędów na Landing Page, które obiżają konwersję
9 najczęstych błędów na Landing Page, które obiżają konwersję
Tworzenie landing page to sztuka połączenia designu, treści i funkcjonalności. Niestety, wiele stron docelowych nie przynosi oczekiwanych rezultatów, bo popełniono podstawowe błędy. W tym artykule pokażemy, jak ich uniknąć i stworzyć skuteczny landing page, który faktycznie konwertuje.
Wstęp - co to jest landing page i po co go tworzyć stronę docelową?
Landing page - inaczej strona lądowania, strona docelowa - to pojedyncza strona internetowa, na którą użytkownik ląduje z kampanii reklamowych (np. z Google Ads).
Jest zaprojektowana pod konkretny cel, na przykład pozyskanie leadów (danych kontaktowych potencjalnych klientów), zapis na newsletter, sprzedaż produktu lub zapis na wydarzenie online.
No dobrze mili Państwo, po tej mikro dawce wiedzy pora przejrzeć listę najczęstszych grzeszków stron lądowania. 🙂
Błąd 1. Brak jasnego przekazu na stronie
Jednym z najczęstszych błędów, jakie pojawiają się podczas tworzenia stron landing, jest brak jasnego przekazu na stronie. Bo jeśli użytkownik w pierwszych sekundach nie potrafi zrozumieć, co mu oferujesz i dlaczego miałby poświęcić więcej czasu na Twoją ofertę, to po prostu ją opuszcza. A jeżeli reklama obiecuje jedno, a strona docelowa prezentuje coś zupełnie innego, wtedy zaufanie znika szybciej niż pieniądze z komunii.
Zły przykład:
Strona lądowania z wieloma nagłówkami, zupełnie różnymi komunikatami i ścianą tekstu. Użytkownik patrzy na to wszystko i… nie ma pojęcia, co jest najważniejsze. Czy chodzi o usługę? A może o szkolenie? A może o pobranie e-booka? Taki chaos to prosty sposób na to, by strona nie konwertowała.
Dobry przykład:
Skuteczna strona docelowa z jednym, dominującym nagłówkiem, który wprost mówi, co zyskuje klient. Do tego zwięzły podtytuł, wyraźna korzyść i logiczny ciąg dalszy - wszystko prowadzi użytkownika do wykonania jednego, konkretnego działania.
Dlaczego to ważne?
Bo bez jasnego przekazu landing page klientów po prostu nie ma prawa działać. Użytkownik odwiedza stronę docelową z konkretnym oczekiwaniem, a jeśli to oczekiwanie nie zostaje potwierdzone w ciągu pierwszych 2–3 sekund, potencjalni klienci zamykają kartę i ślad po nich ginie. A szkoda, bo często wystarczy jeden mocny komunikat, by strona zaczęła naprawdę pracować na Twój sukces.
Błąd 2. Nieatrakcyjna lub nieczytelna forma graficzna
Drugi częsty błąd landing page to nieatrakcyjna lub nieczytelna forma graficzna. I nie chodzi tu wyłącznie o brzydkie kolory - choć te również potrafią odstraszyć. Chodzi o cały wizualny odbiór strony, czyli to, czy użytkownik od pierwszych sekund wie, gdzie patrzeć i co jest dla niego najważniejsze. Jeśli wizualna strona landing jest nudna, przypadkowa albo wręcz przeciwnie - przeładowana ozdobnikami - to nawet najlepsza oferta nie będzie w stanie przebić się przez chaos.
Największy problem pojawia się, gdy brakuje wizualnej hierarchii. Kiedy wszystko jest ważne, to… nic nie jest ważne. Użytkownik patrzy i widzi tylko miks kolorów, kształtów, ikon i tekstów, a jego uwaga ucieka we wszystkie możliwe strony. Dodaj do tego zbyt wiele rozpraszaczy i masz gotowy przepis na stronę, której nikt nie chce czytać - a już na pewno nikt nie będzie na niej konwertował.
Zły przykład:
Strona z przypadkowo rozmieszczonymi grafikami, kolorami dobieranymi „na oko”, bez spójności i bez logiki. Przycisk CTA ginie gdzieś wśród banerów, ikon i gradientów, przez co użytkownik dosłownie nie wie, gdzie kliknąć. Całość przypomina raczej kolaż niż stronę sprzedażową.
Dobry przykład:
Landing page z uporządkowanym układem elementów strony docelowej, gdzie każdy blok ma swoje miejsce i swoją funkcję. CTA jest widoczne od razu, ma odpowiedni kontrast i przewodzące wzrok akcenty graficzne. Dzięki temu uwaga użytkownika naturalnie podąża ścieżką, której chcesz, a najważniejsze działania znajdują się w wyraźnych miejscach landing page.
Błąd 3. Brak przycisku CTA lub schowany call to action
Możesz mieć świetną ofertę, przemyślaną treść i piękną oprawę wizualną, ale jeśli brak przycisku CTA albo call to action jest ukryty niczym skarb z mapy piratów… to cały wysiłek idzie na marne. To jeden z tych błędów, które wydają się oczywiste, a jednak pojawiają się na stronach częściej, niż mogłoby się wydawać.
Najgorsze, co może się wydarzyć, to sytuacja, w której odwiedzający stronę docelową nie wie, co dalej zrobić. Oczekuje jasnego, jednoznacznego wskazania: kliknij tutaj, aby zrobić X. Jeżeli CTA nie jest widoczne lub ginie wśród innych elementów, użytkownik po prostu rezygnuje. A Ty tracisz konwersję - często bezpowrotnie.
Zły przykład:
Przycisk „Wyślij” znajduje się na samym dole strony, w dodatku w kolorze tak zbliżonym do tła, że można go przeoczyć nawet przy trzecim skanowaniu strony. Brak akcentu, brak kontrastu, brak szans na kliknięcie.
Dobry przykład:
Dobry landing page ma wyróżniający się przycisk, np. „Zamów darmowy audyt teraz”, umieszczony w kilku kluczowych miejscach landing page - od sekcji hero, przez środek treści, aż po końcówkę strony. Spójny kolor, wyraźny kontrast, jednoznaczny komunikat. Użytkownik nie musi się zastanawiać - od razu wie, gdzie kliknąć.
Dlaczego to ważne?
Bo landing page musi prowadzić użytkownika do konkretnego działania. CTA to jedyna droga, którą realnie może przejść, aby dokonać konwersji. Dlatego ta droga powinna być krótkim, prostym chodnikiem - a nie labiryntem, w którym łatwo się zgubić. Im lepiej wyeksponowane CTA, tym większa szansa, że użytkownik po nie sięgnie.
Błąd 4. Zbyt wiele ścieżek do konwersji - rozpraszaczy
Kolejny błąd landing - i jeden z najbardziej zabójczych dla konwersji - to zbyt wiele celów konwersji i zbyt wiele wezwań do działania. Jeśli próbujesz prowadzić użytkownika w pięć stron naraz, to efekt jest zawsze ten sam: nie idzie nigdzie. To naturalne - mózg nie lubi nadmiaru. Kiedy jest za dużo wyborów, pojawia się paraliż decyzyjny.
Problem pogłębia się, gdy strona zawiera pełne menu, linki do bloga, social mediów, ofert, kategorii produktu i jeszcze rozbudowany footer. Wszystko to tworzy setki mikroszans na „ucieczkę”, które kompletnie zabijają skupienie na głównym celu strony.
Zły przykład:
Strona docelowa, na której znajdują się pięć różnych formularzy oraz przyciski „✨ Kup teraz ✨”, „Zapisz się 📝”, „Dowiedz się więcej ℹ️”, „Umów konsultację 📞”, „Pobierz PDF ⬇️”… i jeszcze linki w menu. Użytkownik nie ma pojęcia, co jest priorytetem. Wygląda to jak reklama kilku kampanii naraz.
Dobry przykład:
Powinien istnieć jeden główny cel strony docelowej i jedno wyraźne wezwanie do działania. Owszem — CTA może pojawiać się kilkukrotnie, ale zawsze ma prowadzić do tego samego: jednego formularza, jednego zakupu, jednego zapisu. Dzięki temu użytkownik wie dokładnie, czego od niego oczekujesz, a jego uwaga nie rozprasza się na zbędne elementy.
Błąd 5. Niedziałający lub nieczytelny formularz
Formularz to często ostatni krok przed konwersją - moment, w którym użytkownik mówi: “Okej, wchodzę w to.” Problem w tym, że wiele stron traktuje ten element jak miejsce na pełną ankietę GUS-u. A prawda jest taka, że zbyt skomplikowany formularz potrafi zabić nawet najlepszy landing page.
Gdy użytkownik widzi przed sobą dwanaście pól do wypełnienia, pojawia się naturalna reakcja: “To za dużo, nie mam na to czasu.” I po prostu zamyka stronę. Zbyt wiele danych na start wygląda podejrzanie, przytłaczająco i niepotrzebnie zwiększa wysiłek użytkownika. A jeśli dodamy do tego błędy w formularzu kontaktowym, brak jasnej walidacji lub komunikaty w stylu „błąd 10398”, to konwersja topnieje błyskawicznie.
Zły przykład:
Formularz kontaktowy z dziesięcioma polami wymagającymi wypełnienia, gdzie każde z nich musi być idealnie wpisane, inaczej pojawia się surowy alert o błędzie. Użytkownik traci cierpliwość po drugim ostrzeżeniu i znika - dosłownie w trakcie wypełniania.
Dobry przykład:
Prosty, minimalistyczny formularz ograniczony do absolutnego minimum - imienia, maila i ewentualnie jednej dodatkowej informacji. Pola są czytelne, a walidacja działa w czasie rzeczywistym (np. pole podświetlające się na zielono przy poprawnym wpisie). Taki formularz nie tylko ułatwia wysyłkę danych, ale też buduje poczucie komfortu i bezpieczeństwa. Potencjalni klienci chętniej go wypełniają, bo widzą, że to szybkie i bezproblemowe.
Błąd 6. Brak zaufania i dowodów społecznych
Nawet najlepszy tekst i najładniejsza grafika nie wystarczą, jeśli użytkownik nie ma powodu, by Ci zaufać. W dobie natłoku ofert, reklam i stron sprzedażowych, dowody społeczne stały się kluczowym elementem, bez którego landing page po prostu nie działa.
Problem pojawia się wtedy, gdy na stronie brakuje opinii klientów, certyfikatów, logotypów partnerów czy nawet statystyk potwierdzających skuteczność. W efekcie użytkownik myśli: “Wygląda okej, ale skąd mam wiedzieć, że to naprawdę działa?” Taki brak zaufania prowadzi do natychmiastowego odejścia - bo nikt nie chce ryzykować czasu czy pieniędzy na coś, co nie ma potwierdzonej wartości.
Zły przykład:
Landing page, który nie pokazuje żadnych opinii ani referencji. Zero komentarzy, żadnych zdjęć klientów, żadnego kontekstu. Użytkownik musi uwierzyć Ci na słowo - a w internecie to po prostu nie działa.
Dobry przykład:
Landing page klientów wzbogacony o krótkie opinie użytkowników, logotypy znanych marek, z którymi współpracujesz, oraz proste statystyki, np. „ponad 120 wykonanych projektów” czy „średnia ocena 4.9/5”. To natychmiast buduje wiarygodność i sprawia, że użytkownik czuje się bezpiecznie, powierzając Ci swoje dane lub pieniądze.
Błąd 7. Słaba optymalizacja landing page pod urządzenia mobilne
Dziś większość użytkowników odwiedza strony na telefonach — często w biegu, w autobusie, w kolejce czy na spacerze. Jeśli landing page nie jest dostosowany do urządzeń mobilnych, tracisz ogromną część potencjalnych klientów już w pierwszej sekundzie.
Strona powinna być nie tylko „responsywna”, ale przede wszystkim wygodna: szybka, przejrzysta i intuicyjna. Zbyt mała czcionka, mikroskopijne przyciski czy elementy nachodzące na siebie to najprostsza droga do porzucenia strony.
Zły przykład:
Strona, która na telefonie wczytuje się długo, rozsypuje layout, ma za małe CTA i wymaga przewijania na wszystkie strony, żeby cokolwiek znaleźć.
Dobry przykład:
Responsywna strona docelowa o szybkim czasie ładowania, z dużymi i czytelnymi przyciskami CTA, dopasowaną typografią oraz przemyślaną wersją mobilną, która nie jest tylko „skurczoną” wersją desktopu.
Błąd 8. Czas ładowania strony / błędy techniczne strony
Możesz mieć piękny design i świetną ofertę - ale jeśli strona wczytuje się zbyt długo, użytkownik po prostu nie da jej szansy. Techniczne niedociągnięcia to jeden z najbardziej niedocenianych, a jednocześnie najkosztowniejszych problemów landing page’y.
Wolny czas ładowania, błędy techniczne strony, nieoptymalne zdjęcia czy niedziałający formularz potrafią zabić konwersję w kilka sekund. Do tego dochodzą Core Web Vitals, które nie tylko wpływają na UX, ale również na widoczność w Google. Stabilność layoutu, szybkość interakcji i czas renderowania treści są dziś tak samo ważne, jak sama treść.
Zły przykład:
Strona wczytuje się wieki, formularz wyrzuca błędy, a obrazy są za duże i ładują się po kawałku. Użytkownik klika w CTA i… nic się nie dzieje.
Dobry przykład:
Strona zoptymalizowana technicznie: szybkie serwery, króciutki czas ładowania strony, skompresowane grafiki, brak błędów JS, poprawnie działający formularz i świetne wyniki Core Web Vitals. Użytkownik od razu czuje, że jest na profesjonalnej stronie. To buduje zaufanie.
Pozostając w temacie, polecamy artykuł: Jak zoptymalizować stronę pod Core Web Vitals?
Błąd 9. Brak testów A/B i analizy wyników
Landing page to żywy organizm - nie tworzysz go raz i nie zostawiasz na lata. Bez testów A/B nie dowiesz się, co realnie działa na Twoich użytkowników. Jedna wersja strony może tracić konwersję tylko dlatego, że kolor CTA był o ton za jasny albo nagłówek używał mniej trafnego słowa.
Brak testowania to strzelanie na ślepo. A gdy walczysz o każde kliknięcie i każdego klienta, nie możesz pozwolić sobie na przypadek.
Zły przykład:
Strona działa w jednym wariancie od lat, bez żadnych analiz, bez sprawdzania konwersji, bez zmian. Wyniki stoją w miejscu, a właściciel zastanawia się, „czemu ludzie nie kupują”.
Dobry przykład:
Regularne testowanie kilku wariantów treści, nagłówków, układu strony czy CTA. Analiza elementów strony docelowej i wdrażanie zmian opartych na twardych danych, a nie przeczuciach. To droga do ciągłej i stabilnej poprawy wyników.
Najczęstsze błędy landing page - Podsumowanie
Dobrze zaprojektowany landing page, oprócz szykownej oprawy graficznej i akapitów tekstu, potrzebuje również przemyślanej konstrukcji, która prowadzi użytkownika krok po kroku do wykonania konkretnego działania. Każdy z opisanych błędów - od braku jasnego przekazu, przez chaos wizualny, aż po problemy techniczne czy brak testów - może obniżyć Twoją konwersję, nawet jeśli oferta jest świetna. ☹️
Dlatego skuteczny landing page to połączenie strategicznego copywritingu, dopasowanej komunikacji, intuicyjnego UX, szybkiego działania i regularnej optymalizacji. Kiedy wszystkie te elementy są dopracowane, strona zaczyna faktycznie pracować na Twoją sprzedaż 24/7. 🙂